Ze starej gazety w elegancką biżuterię

Wiklina papierowa podbija serca seniorek!

Wiklina kojarzy nam się z wiejską sielanką, skrzypiącymi koszami i wierzbą rosnącą przy drodze. Ale czy wiesz, że równie trwałe i piękne przedmioty można wyczarować z… makulatury?

Wiklina papierowa
to technika, która udowadnia, że w rękodziele ogranicza nas tylko wyobraźnia. To połączenie recyklingu, cierpliwości i magii.

Podczas ostatnich warsztatów z cyklu „Seniorka z Pasją” w naszej Warsztatowni postanowiłyśmy odczarować stare gazety. Zamiast do kosza, trafiły na stoły, by zamienić się w unikatową biżuterię

Okrągły wisior z otworem w środku, wykonany z ciasno zwiniętej wikliny papierowej o wyraźnej, warstwowej strukturze. Biżuteria jest pomalowana na metaliczny, złoty kolor z widocznymi przetarciami w odcieniach miedzi, zieleni i błękitu. Wisior wisi na cienkim, czarnym rzemyku na tle jasnego drewna z fragmentem napisu "Warsztatownia"

Skąd ten fenomen? Historia z drugim dnem

Wiklina papierowa to stosunkowo młoda gwiazda rękodzieła. Zyskała popularność na początku XXI wieku, szczególnie w naszej części Europy. W czasach, gdy bycie „eko” przestało być modą, a stało się koniecznością, pojawiła się potrzeba nadawania drugiego życia przedmiotom.

Ktoś wpadł na genialny pomysł: zamiast wyrzucać ulotki reklamowe i stare dzienniki, zacznijmy je zwijać! Okazało się, że odpowiednio skręcony papier jest niezwykle elastyczny, a po utwardzeniu – twardy jak drewno. Tak narodziła się technika, która imituje tradycyjną wiklinę, ale ma nowoczesny, ekologiczny twist.

Monika Wojdyło, ubrana w czerwony golf, pochyla się nad stołem warsztatowym, pomagając dwóm uczestniczkom w precyzyjnym skręcaniu rurek z wikliny papierowej. Na białym obrusie leżą materiały edukacyjne, klej, nożyczki oraz wysoka szklanka z długimi, jasnymi patyczkami do skręcania papieru. W tle widać dekoracyjne lampki i kolorowe balony, tworzące świąteczną atmosferę zajęć

Jak to się robi? Magia w 5 krokach

Wielu osobom wydaje się to niemożliwe, ale cały proces zaczyna się od zwykłego paska papieru. Jak wygląda ta alchemia?

Krok 1 Cięcie:
Tniemy gazety na pasy o szerokości 7–10 cm (ulotki marketowe sprawdzają się idealnie!).

Krok 2 Skręcanie:
To najważniejszy moment. Nawijamy papier na cienki patyczek pod odpowiednim kątem, tworząc długą, sztywną rurkę.

Krok 3 Klejenie:
Kropelka kleju na końcu i gotowe – rurka się nie rozwinie.

Krok 4 Formowanie i Plecenie:
Rurki stają się naszym budulcem. Możemy je spłaszczać, wyginać i zaplatać dokładnie tak, jak prawdziwą wiklinę.

Krok 5 Malowanie i Utwardzanie:
Na koniec nadajemy kolor (farby akrylowe, bejce) i zabezpieczamy lakierem. Dzięki temu przedmiot jest odporny na wilgoć i twardy.

Portret uśmiechniętej kobiety w beżowym golfie i okularach, która obiema rękami trzyma rzemyk zawieszonego na szyi wisiora. Wisior jest okrągły, wykonany techniką wikliny papierowej w odcieniach zieleni, błękitu i czerni. W tle widać kolorowe balony, serpentyny oraz stół warsztatowy z materiałami plastycznymi

Biżuteria z duszą (i recyklingu)

Zazwyczaj z wikliny papierowej robi się koszyki. My poszłyśmy o krok dalej! Nasze seniorki stworzyły oryginalną biżuterię. Każda z uczestniczek wykonała wisior w formie koła. Brzmi prosto? Efekt końcowy zaskoczył wszystkich. Powstały ozdoby eleganckie, lekkie, a przy tym niesamowicie trwałe.

Eksperymentowałyśmy z kolorami: głęboka zieleń, szlachetny granat, burgund, a czasem odrobina złota dla blasku. Każda warstwa farby i lakieru dodawała biżuterii głębi.

Atmosfera była cudowna – w rękach szelest gazet i pędzle, a w sercach, jak to pięknie ujęła jedna z pań, „ciągle maj”. Dla wielu seniorek był to pierwszy kontakt z tą techniką, ale na pewno nie ostatni. Już w trakcie warsztatów posypały się pomysły na kolczyki i bransoletki do kompletu!

Dwie kobiety siedzą obok siebie przy stole warsztatowym, intensywnie pracując nad elementami z wikliny papierowej. Uczestniczka po lewej, w kwiecistej koszuli i okularach, precyzyjnie wygładza papierową rurkę na stole. Kobieta po prawej, w niebieskim swetrze, jest skupiona na zaginaniu papieru wokół cienkiego patyczka. Na pierwszym planie widoczne są wysokie szklanki z licznymi, jasnymi rurkami przygotowanymi do wyplatania

Dlaczego warto pokochać tę technikę?

To dowód na to, że piękno może powstać z rzeczy pozornie bezwartościowych. Jeśli tylko damy im drugą szansę i włożymy w to trochę serca.

Jest EKO:
Wykorzystuje to, co zwykle ląduje w śmietniku.

Jest tania:
Materiały masz w domu za darmo.

Uczy cierpliwości:
Świetny trening dla dłoni i głowy (motoryka mała!).

Jest wszechstronna:
Od biżuterii po kosze na pranie.

Nasze seniorki udowodniły, że wiek nie ma znaczenia, jeśli chodzi o pasję. A wykonane przez nie naszyjniki – noszone z dumą na pamiątkowym zdjęciu – są tego najlepszym dowodem.

Chcesz nauczyć się tej techniki? Śledź stronę i profil Warsztatowni. Z pewnością powtórzymy te warsztaty w nowej odsłonie, bo papierowa wiklina wciąga bardziej niż krzyżówki!

Dołącz do Naszej Społeczności

Odkryj nasz świat i połącz się z ludźmi, którzy doceniają wartość rękodzieła.

Obserwuj „Warsztatownię” na Facebooku oraz Instagramie i bądź na bieźąco. Razem twórzmy piękno!

Koszyk
Przewijanie do góry