„Ja nie mam talentu”

czyli największe kłamstwo, w które wierzymy przed wejściem na warsztaty

Ile razy słyszałam to w progu Warsztatowni? Nawet trudno mi to zliczyć. Ktoś staje w drzwiach, rozgląda się niepewnie po stołach pełnych farb, gliny czy suszonych kwiatów i z uśmiechem (pod którym kryje się lekka panika) rzuca na powitanie:

„Tylko uprzedzam, ja nie mam za grosz talentu! Nawet prostej kreski nie potrafię narysować.”

Znasz to uczucie? Ten cichy głosik w głowie, który mówi, że jeśli nie malujesz jak Picasso i nie rzeźbisz jak Michał Anioł, to w ogóle nie powinnaś się za to zabierać? Czas raz na zawsze rozprawić się z tym największym warsztatowym kłamstwem.

Grupa kobiet podczas warsztatów malowania przy winie, tworzących obraz Fridy Kahlo na płótnach, z kieliszkami wina, farbami i kolorowymi dekoracjami artystycznymi w tle Warsztatowni

Skąd wziął się mit „prostej kreski”?

Tak nauczyliśmy się, że tworzenie sztuki to egzamin z realizmu. Zaczęliśmy dzielić ludzi na tych „z talentem” (którzy robią rzeczy ładne i proste) i całą resztę, która powinna trzymać się z dala od pędzli. Szkoda tylko, że po drodze zgubiliśmy to, co w tworzeniu najważniejsze: czystą radość z samego robienia rzeczy.

Większość z nas niesie ten bagaż jeszcze z czasów szkolnych. Na lekcjach plastyki często oceniano nas nie za zaangażowanie czy wyobraźnię, ale za to, czy nasz rysunek konia przypomina konia z encyklopedii. Jeśli przypominał raczej psa po przejściach – dostawało się tróję.

Duża grupa uśmiechniętych kobiet i dzieci w różnym wieku, pozująca z gotowymi pracami malowanymi metodą kropkową. Monika Wojdyło stoi na końcu grupy po lewej stronie, a uczestniczki trzymają przed sobą czarne, kwadratowe obrazy z kolorowymi mandalami. Tło stanowi nowoczesna ściana z czerwonej cegły

Tu nie ma ocen!

Tak nauczyliśmy się, że tworzenie sztuki to egzamin z realizmu. Zaczęliśmy dzielić ludzi na tych „z talentem” (którzy robią rzeczy ładne i proste) i całą resztę, która powinna trzymać się z dala od pędzli. Szkoda tylko, że po drodze zgubiliśmy to, co w tworzeniu najważniejsze: czystą radość z samego robienia rzeczy.

Warsztaty to nie sprawdzian. To czas, kiedy masz prawo się pobrudzić. Masz prawo wylać za dużo tuszu alkoholowego i patrzeć, jak kolory niespodziewanie łączą się w coś zupełnie abstrakcyjnego. Masz prawo ulepić miseczkę, która z jednej strony jest grubsza, a z drugiej cieńsza. Pozwól sobie na spontaniczność i kreatywność, bez logiki i kontroli.

Abstrakcyjny obraz na płótnie stworzony przy użyciu farb i roślin. Jasne, pastelowo-zielone tło jest tłem dla dynamicznych odbić i rozbryzgów przypominających pociągnięcia szerokiego pędzla lub odbicia gęstych traw i iglaków. Użyte kolory to intensywny, granatowy błękit, biel oraz lśniące, złote akcenty ułożone warstwowo. Kompozycja sprawia wrażenie chaosu i wiatru

Magia krzywego kubka

Wiesz, co się dzieje z tymi wszystkimi osobami, które na początku zarzekają się w moich drzwiach, że nie mają talentu?

Siadają do stołu, ostrożnie biorą do ręki narzędzia. Na początku są spięte, a ich ruchy są ostrożne. Ale mija piętnaście, dwadzieścia minut… i nagle ramiona opadają a ich uwaga jest tu i teraz. Zaczyna się rozmowa z osobą obok, czasem śmiech, a czasem po prostu przyjemna, pełna skupienia cisza. Przestają myśleć o tym, czy ich praca będzie arcydziełem, a zaczynają czuć fakturę drewna lub próbują zapachów do wosku sojowego aby odnaleść swoją kompozycję.

Na koniec z błyskiem w oku patrzą na to, co stworzyły. Może ta świeca nie jest idealnie gładka na brzegach. Może wisior z żywicy ma w środku malutki bąbelek powietrza. Ale jest ich, zrobiony własnymi rękami, w czasie, który podarowały tylko sobie. I to właśnie te „niedoskonałości” nadają przedmiotom duszę. Fabryki robią rzeczy idealne. Ręce robią rzeczy z charakterem.

Grupa dzieci trzymająca w dłoniach własnoręcznie wykonane świece sojowe w szklanych naczyniach. Świece są bogato zdobione plastrami suszonej pomarańczy, laskami cynamonu, anyżem i szyszkami. Na przedramionach dzieci widoczne kolorowe tatuaże brokatowe

Zostaw „brak talentu” przed drzwiami

Talent to tylko mały ułamek sukcesu. Cała reszta to odwaga, żeby spróbować i dać sobie prawo do popełniania błędów.

Dlatego następnym razem, gdy pomyślisz o zapisaniu się na warsztaty – czy to z robienia lasu w słoiku, czy malowania ceramiki – i poczujesz ten znany ścisk w żołądku, zignoruj go. Zostaw swój „brak talentu” przed drzwiami pracowni. Obiecuję Ci, że w środku znajdziesz tylko dobrą kawę, święty spokój i przestrzeń, w której każda Twoja krzywa kreska będzie absolutnie na miejscu.

To jak wpadniesz spróbować?

Dołącz do Naszej Społeczności

Odkryj nasz świat i połącz się z ludźmi, którzy doceniają wartość rękodzieła.

Obserwuj „Warsztatownię” na Facebooku oraz Instagramie i bądź na bieźąco. Razem twórzmy piękno!

Koszyk
Przewijanie do góry